Sezon na kasztany

Pierwszy raz z jadalnymi kasztanami zetknąłem się pod koniec lat 70. Ale wtedy ich nie jadłem bo nikt nie umiał tego upiec. A pierwszy raz je jadłem w Paryżu już po roku 2000.

Kiedy tu przyjechałem poczułem na dziedzińcu duszny słodki zapach i pierwszą moją myślą było „co tak śmierdzi?”. Powiedzieli mi, że orzech kwitnie. Potem zobaczyłem, że okoliczne wzgórza całe porośnięte są tymi kwitnącymi „orzechami”… Na szczęście całe to kwitnienie nie trwało długo.

kasztany.jpg

Teraz wiem, że to nie orzechy tylko kasztany. I są bardzo smaczne. I sycące. W Polsce też rośnie jadalna odmiana, choć inna niż tu. Można je rozpoznać po różowych kwiatach. Niestety klimat jest zbyt chłodny i owoce gniją zanim dojrzeją.

Tutejsze kwitną na żółto-zelono, kwiatki są drobne i śmierdzą… Ale jak.. Za to kolce są sztywne i ostre – wredne niezwykle, wczoraj wydłubywałem je z kapcia bo wlazłem po ciemku na jeden i przebiły mi kapeć.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s