Piniendze – Tajlandia informacje praktyczne

W Tajlandii płaci się bhatami. Jeden bhat to 11 groszy (mniej więcej, stan na jesień 2016). Więc każdą cenę można sobie podzielić przez 10 i dodać 10%… I są złotówki. Więc 100 bhatów to 11 zł itd.

Bhaty dzielą się na satangi chociaż nikt nie wie po co. Tak małej wartości używa się najczęściej czysto teoretycznie. Tylko w większych supermarketach czasem jakaś cena ma coś po przecinku. Sorongi przydają się w świątyniach – o czym jeszcze napiszę.

pieniadze1Bhaty są w banknotach 1000, 500, 100, 50 i 20. I w monetach 10, 5 i 1. Drobnicy nie pamiętam. Na każdym banknocie jest obowiązkowo król (ten co to właśnie umarł – a teraz są już też banknoty z nowym królem, Ramą X – akt. z lata 2018), tak jak w Chinach obowiązkowo jest Mao. Ale znacznie ciekawszy jest ten gość co w kółeczku. Jednak o nim kiedy indziej bo wart jest całego wpisu.

Setki i tysiące podobno ludzie łatwo i nagminnie mylą, co wykorzystują równie często i równie nagminnie (i równie podobno) taksówkarze. Ja nie miałem problemu z rozróżnianiem… Zawsze patrzyłem na cyferki, nie na kolor. A że taksówkarze to banda oszustów się zgadzam – o tym też jeszcze napiszę.

W Tajlandii działają bankomaty, można bez problemu wypłacić pieniądze. Można też wymienić je w kantorze. Kantory mają minimalne różnice kursu, więc chyba nie ma sensu się bawić w szukanie najlepszego.

Euro i dulary, franciszki szwajcarskie, funty i co tam chcecie, jak też wszystkie wschodnie piniendze wymieniają bez trudu. Bez prowizji zazwyczaj. Ale trzeba mieć paszport. Złociszów nie próbowałem, mogą jednak nie chcieć wymienić bo nigdzie nie widziałem kursu.

Z płatnością kartami za to jest zabawniej. Zapłacić można Visą, Master Cardem, Maestrem i mnóstwem różnych innych (w Polsce raczej nieużywanych) wersji. ALE za płatność niektórymi kartami jest prowizja. I to słona bo nawet 5% zdaje się. I tak Visa bez prowizji, Master Card z prowizją. Lepiej więc mieć Visę. I pamiętać trzeba, że jak się ma kartę w złotówkach, to bank radośnie najpierw przewalutuje bathy na dulary, a potem na złotówki się więc płaci prowizję dwa razy. O spredzie nie wspominam nawet. Więc chyba lepiej wypłacić z bankomatu i używac gotówki? Chociaż mechanizm jest w zasadzie ten sam.

Wypłata z bankomatu kosztuje 220 bathów za każdym razem (stan na lato 2018).

Lepiej mieć konto w dularach. Alebo w ogóle być bogatym i nie troszczyć się o detale.

Przypominam, że piniendze się szanuje w Tajlandii i nie robi z nich żarcików, bo na banknotach jest portret króla, a oni są bardzo wrażliwi na tym punkcie i nie znają się na żartach do więzienia włącznie (15 lat).

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s