Transport publiczny w Chinach

W Chinach jeżdżą autobusy. Wyjątkowe to jest niezmiernie. I te autobusy są tanie. Bardzo. Choć ceny biletów zależą od nie wiadomo czego. Do Linyi (80km) bilet kosztuje 9yuanów. Do miasteczka oddalonego o 20km 5yuanów. Za 8km trzeba zapłacić trzy.

Zazwyczaj w autobusie oprócz kierowcy jeździ BardzoWażnaOsoba (poznaje się ją po tym, że jak jest na stanowisku to się nie uśmiecha) i przyjmuje zapłatę w gotówce, a następnie notuje w kajeciku kto gdzie wsiadał i gdzie wysiada. Na dłuższych trasach bilety sprzedaje kierowca, albo się je kupuje na dworcu w kasie, jeśli się startuje z dworca.

Przy okazji na dworcu przechodzi się kontrolę bagażu, z prześwietlaniem i całym tym cyrkiem. Co ma umiarkowany sens, zważywszy na fakt, że autobus zatrzymuje się wszędzie na machnięcie, a więc można wsiąść dwa metry za bramą na machnięcie i wnieść tyle bomb ile się chce.

Kierowcy są niezwykle życzliwi i uśmiechnięci, zatrzymują się wszędzie gdziesiechce i rozprawiają wesoło z pasażerami na jakieś chińskie tematu (lokalne zapewne). Za to tabor woła o pomstę do nieba, bo wykorzystywanie go to czysta nekrofilia. ALE w każdym niemal autobusie jest telewizor. I lecą tam reklamy oraz teledyski. Bez dźwięku. Dlatego każdy teledysk ma ścieżkę dźwiękową wypisaną na ekranie. Ze wszystkimi tymi:

mężczyzna: je je je
kobieta: szoł mi bejbi, szoł mi bejbi
mężczyzna: je je je

I reszta po chińsku. Paradne.

Na początku każdej trasy puszczany jest film edukacyjny o wypadkach autobusowych i konieczności zapinania pasów. Z mocno drastycznymi detalami. I wersją animowaną dla dzieci…Zapinanie pasów to obowiązek w autobusie (sprawdzany rzetelnie przez BardzoWażnąOsobę). Nawet jeśli w autobusie nie ma pasów…

pasy

Są też koleje z jeszcze ostrzejszą kontrolą, ale nie jechałem więc nie doświadczyłem. Natomiast mistrzowi z mojej szkoły zabrali broń treningową kiedy jechał na mistrzostwa. Ależ był wściekły.

No i są samoloty, w których jest więcej miejsca na nogi niż w Europie, a Azjaci są zazwyczaj (statystycznie) niżsi… Kiedy leciałem z Pekinu do Linyi przez całą podróż był zakaz pochylania foteli, korzystania z toalety, rozpinania pasów i korzystania ze stolików. Szczęśliwie to tylko godzina, półtorej… Loty wydają się dość tanie. Szczególnie w porównaniu z koleją, bo ośmiogodzinna podróż pociągiem z Pekinu do Linyi kosztuje jakieś 20% mniej niż lot samolotem.

Zaś lokalnie jeżdżą tuk-tuki, o których już pisałem. Ale to już nie jest transport publiczny, tylko biznes prywatny.

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s