Cebu – świat ze steam punkowej apokalipsy

Cebu City wygląda jak scenografia do steam punkowego filmu o postapokaliptycznej cywilizacji. Zabudowa parterowa, względnie jednopiętrowa z zasady sypie się i bardziej przypominam slumsy niż miasto. A Cebu jest też wyposażone w prawdziwe slumsy, które wylewają się swoimi mieszkańcami na „porządniejsze” ulice. Zresztą te porządniejsze dopiero się budują. Z rozmachem. Plany są ambitne i pośród tych cywilizacyjnych zgliszcz upstrzonych agencjami transferowymi, warsztacikami i gabinecikami, których lokalny fryzjer może zrujnować Twoje włosy już za trzy złocisze, powstają dwudziestokilku piętrowe apartamentowce (i rzadziej, niższe biurowce). Mieszkania w nich kupią nieliczni cudzoziemcy częściowo na lewo, częściowo na nazwiska swoich żon czy dziewczyn, względnie na firmę, w której zgodnie z prawem mogą mieć od kilku do 40 procent udziałów oraz bogaci Filipińczycy by wynajmować je głównie obcokrajowcom za zawyżone stawki.

Pomiędzy niskimi budynkami nikną wąskie i brudne uliczki wypełnione krzykiem bawiących się w rynsztoku, często nagich dzieci i spokojną pracą piorących kobiet, sennym skupieniem naprawiających coś bezpośrednio na ziemi mężczyzn czy też wonią smażonego na oleju kurczaka, gotowanego ryżu, czasem jakichś potraw. Często na kuchni złożonej z kilku cegieł. I wciąż nie jesteśmy w slumsach.

steam2
Wszędzie można kupić papierosy na sztuki

Kiedy przyjechałem tu słonecznego dnia taksiarz zawiózł mnie do hotelu, który wymieniłem w taką właśnie okolicę. Hotel z tych tańszych, na granicy slumsów. Na ulicach żebrały brudne i obdarte dzieci w każdym wieku, dorośli, starcy. W każdym sklepiku, aptece, barze, o hotelach, supermarketach, bankach czy urzędach nie wspominając, stoją uzbrojeni ochroniarze. Umundurowani. Wyposażeni często w broń długą. Zazwyczaj koszmarnie się nudzą więc służą za przynieś-podaj-pozamiataj i za odźwiernych. I w mniejszych sklepikach czy barach to są takie chłopki roztropki każdy z gnatem przy boku. A broń wygląda jakby miała zabić głównie strzelającego. A czasem jakby już zabiła kilku…

W każdym razie mieszkańcy apartamentowców i ich dobytek są bezpieczni. Także goście hotelowi. W hostelach zdarzają się kradzieże. Jedni mówią, że okazjonalnie, inni że stale.

ALE w pierwszym hotelu, w którym nocowałem musiałem podpisać deklarację, że zdaję sobie sprawę z faktu, że oni nie biorą odpowiedzialności za nic, w tym za mój dobytek zostawiony w hotelowym pokoju…

Żebracy są wszędzie. Głównie nastoletnie dziewczynki z niemowlakami na rękach, małe obdarte dzieci. Czasem jakiś starzec. W pierwszym odruchu chcesz im pomóc, coś dać. Filipińczycy jednak mówią, żeby tego nie robić, że po pierwsze ci ludzie sami są sobie winni, że takie życie wybrali popełniając jakieś przestępstwo, a po drugie to syndykat i żebrzą nie dla siebie. Poza tym żebrzące dzieci kradną. Parami. Jedno łapie cię za rękę, albo się przytula z jednej strony, drugie w tym czasie z drugiej wyciąga z kieszeni to co tam masz, telefon, portfel. Trzeba uważać.

Ważna jest postawa. Szczególnie w slumsach. Kiedy całym sobą komunikujesz „jestem drapieżnikiem” jesteś bezpieczny. Ale o tym kiedy i gdzie indziej. Jeśli wyglądasz jak ofiara, najpewniej zostaniesz ofiarą.

Ale nie wszyscy biedacy żebrzą. Wielu stara się jakoś zarobić. Sprzedają na przykład owoce kierowcom i pasażerom sterczącym w korkach, które są tu codziennością. Albo napoje. I robią to naprawdę sprytnie, bo napoje są zimne. Schładzają je w nocy, a w ciągu dnia trzymają w cieniu w styropianowych skrzyniach z kostkami lodu w środku. Wieczorami zaś do sprzedawców dołączają dzieciaki z biednych rodzin, które po szkole, jeszcze w szkolnych mundurkach, ciułają drobne. Codziennie. Uczą się nocami. Większość zarobku oddają rodzicom zazwyczaj.

Czy tu jest bezpiecznie? – widząc ulice pytanie to zadałem najpierw taksówkarzowi, potem w recepcji hotelu. Jasne, oczywiście, że jest bezpiecznie. Mogę spacerować nocą po tych ulicach bez obaw. Ale lepiej nie spacerować. To jest bezpiecznie czy nie? Jest. Tylko nie wyjmuj telefonu na ulicy. I nie spaceruj w pobliżu slumsów. Całe Cebu jest w pobliżu slumsów. To mogę spacerować? Oczywiście. Tak. Żaden problem. Ale lepiej nie.

W każdym supermarkecie, sklepie, urzędzie o bankach nie wspominając przed wejściem jest kontrola osobista. Zaglądają do toreb, do plecaków, sprawdzają czy nie ma się broni pod koszulą, piszczą bramkowe wykrywacze metalu. Z moich obserwacji jednak wynika, że bez najmniejszego problemu można wnieść do środka dowolny pistolet, granat czy bombę. Ochroniarzy gubi rutyna i chyba kompletny brak wiary, że ktoś będzie próbował. Al Kaida jest, ale daleko na Południu. W Cebu problemem są głównie lokalne opryszki i mieszkańcy slumsów, ale oni do eleganckich sklepów wejść nie mają szansy.

Od pierwszych godzin pobytu rzuciła mi się też w oczy ogromna wprost ilość samochodów pancernych. Takich, którymi banki wożą pieniądze. Tu są ich dziesiątki, jeśli nie setki.

Pisałem już o chodnikach i murach zabezpieczonych szkłem i drutem kolczastym. Ochroniarze są wszędzie, pilnują nawet płotów okolicznych budów, żeby nikt nie próbował ich forsować i wywieszonych na nich reklam, żeby nikt ich nie niszczył.

I wszędzie sterczą uwiązane za nogę bojowe koguty. Walki kogutów są tu bardzo popularne. Ludzie tracą całe majątki na hazardzie. Trzymają swoich pupilów przy ruchliwych ulicach, żeby nie bały się gwaru i hałasu i żeby wzmóc w nich agresję. I ćwiczą je stale prowokując drobne bójki, ale w ochraniaczach i bardzo krótkie. Ptaki są niezwykle agresywne i trzeba na nie uważać. Raz przechodziłem za blisko i bydlak udziobał mnie w nogę. Przez kilka dni bolało wściekle.

steam1
Brud, śmieci i koguty. Codzienność, a to jest jedna z lepszych okolic Cebu.

I wreszcie slumsy. Ale o nich chyba szerzej innych razem.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Cebu – świat ze steam punkowej apokalipsy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s