Koty Azji

Minęło wiele (na prawdę wiele) dni zanim udało mi się spotkać w Chinach kota. Była to mała, zabiedzona kotka z maluchami ukryta w budynku gospodarskim małej świątyni buddyjskiej. I generalnie rzecz biorąc była przerażona faktem, że na nią patrzę. Później spotkałem jeszcze inne koty, ale niewiele i zawsze były to koty przerażone, skradające się, wyglądające jakby spodziewały się po życiu i świecie wszystkiego najgorszego i jakby część tego najgorszego już znały z autopsji. Później też widziałem koty uwiązane przed drzwiami sklepików w Linyi i Feixian.

koty_azji2.jpg
Bangkok

Tymczasem w Tajlandii i na Filipinach koty są. Wszędzie. I mają serdecznie w nosie czy na nie patrzysz, czy do nich podchodzisz, czy wokół są psy, koguty, ludzie czy ufoludki. Koty mają swoje życie, wyglądają jakby zaraz miały umrzeć z nudów i zasadniczo jest im ciepło.

W Bangkoku koty są wszędzie. Nawet w sklepach i ulicznych czy prawie-ulicznych jadłodajniach. Mają uprzywilejowaną pozycję i nieprawdopodobnie brudne futra. w China Town w Bangkoku spotkałem kota, który spał w ludzkim tłumie i gwarze tak mocno, że aż się zatrzymałem, żeby mu się bliżej przyjrzeć. Właścicielka straganu pospieszyła z wyjaśnieniem, że śpi…

koty_azji5
China Town, Bangkok

W Cebu na Filipinach kot spał w drzwiach banku i kiedy robiłem mu zdjęcie, strażnik go obudził (z trudem), a kot spojrzał na niego tak jak tylko koty potrafią patrzeć… Z politowaniem, pogardą i delikatnym cieniem zainteresowania.

steam4
Kot smacznie spał. Niestety ochroniarz go obudził, co się kotu nie spodobało… A sypia tam co dzień nie robiąc sobie nic z ruchu pieszego.

Podobnie jest ponoć w Hong Kongu. I rzecz wcale nie jest dziwna jeśli sobie przypomnimy czym te koty, szczególnie w Azjatyckich miastach, się zajmują… Bo szczury też są powszechnym widokiem na ulicach tych miast.

Na dziedzińcach buddyjskich świątyń, o których jeszcze napiszę jak już obiecywałem, mimo tysięcy turystów koty są, śpią, przechadzają się leniwie. Czasem nawet dają się pogłaskać z dobrotliwym wyrazem pyska. Raz jeden głaskany być nie chciał i strzelił mnie pazurami po łapie… I kotom wolno wszystko, jak to kotom. Łażą po posągach Buddy, sypiają z Ganeszą. Są.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s