Visayan See – wreszcie nad morzem

Po niemal trzech miesiącach pobytu na Filipinach wreszcie (uciekając przed Sinulogiem) trafiłem na plażę! Ponad 7000 wysp! A w Cebu prawie nie ma ryb i zupełnie nie ma plaż…

daanbantayan01
Odpływ i zachód Słońca w Daanbantayan

Spędziłem siedem godzin w podróży, żeby dotrzeć na maleńką wyspę Malapasqa na północ od wyspy Cebu. Malapasqa to raj dla nurkowaczy różnego rodzaju. Niestety lało… Ciągle lało więc spędziłem tam noc i następnego dnia musiałem wracać. I dobrze, że wróciłem bo jeszcze tego samego dnia pogoda zatrzymała turystów na wyspie. Przestały kursować promy.

Na końcu wyspy Cebu jest port Maya. I jest to port w takim samym stopniu jak promy są promami. Port to po prostu miejsce przy brzegu, do którego przybijają łódeczki szumnie nazywane promami. Kiedy są fale i leje wszystko jest mokre. Ahoj przygodo…

Wyspa mała, od razu zauważa się brak kabli na powietrzu. Zabudowa jedynie parterowa, błoto po kolana kilka hoteli, kilka centrów nurkowych i koniec. Nie ma bankomatu – jakby się ktoś wybierał to trzeba wziąć gotówkę, płacić można w hotelach kartą, ale teoretycznie bo nikt nie potrafi obsługiwać terminalu. I doliczają 5% „za najem terminala”.

Za to drugiego dnia zatrzymałem się w Daanbantayan. To kompletna dziura, ale ma plażę. Piaszczysto-kamienistą. A na plaży takie odpływy jakby to był jakiś ocean normalnie. Odszedłem „po wodzie” ponad kilometr prawie suchą stopą. Prawie bo nie chciało mi się latać na około i czasem brodziłem w wodzie po kostki.

Reszta informacji pod zdjęciami.

Jedna myśl w temacie “Visayan See – wreszcie nad morzem

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s