No to jestem w Piekle

Dziś pierwszy kwietnia, ale nie ma tu ani jednego żartu.

Mój boooożeeee. Nareszcie. Latami marzyłem, żeby przyjechać do Nowej Zelandii, kraju który postrzegam jako normalny i w którym mieszkają normalni ludzie. A jeszcze do tego niedawno parlament przyznał rzece Whanganui prawa obywatelskie to pomyślałem sobie: teraz, świat normalnieje, może tylko kawałkami, ale apokalipsis trwa i normalnieje. Gdzieś tam na Islandii sąd uznał protesty mieszkańców i nie zbudowano drogi bo zakłócałaby spokój elfom. W Afryce zaś przesunięto autostradę bo zaczęło chorować wielgachne drzewo rosnące zbyt blisko.

No i te krajobrazy z Władcy Pierścieni… I przyroda, i że czysto, i że spokój jest, i w ogóle.

Zaczęło się niezbyt spokojnie i miło, bank polski orżnął mnie na dziesiątkach przewalutowań, w rezultacie straciłem 600zł, a na lotnisku spędziłem kilka dodatkowych godzin. Ale to dopiero początki, się nie zrażam.

I tak jak na Filipinach byłem dla wszystkich (którzy chcieli mi coś sprzedać) sir, tak tu jestem boss…

Przyjechałem. Jestem. Pogoda pod psem, ale nie jest źle. Generalnie jest fajnie. Jestem w Piekle.

W mitologii sumeryjskiej światem rządziło dwóch braci, synów najwyższego boga Anu. Starszy był En-Ki, ale z nieprawego łoża, więc walczył z młodszym En-Lilem a na pozycji był raczej straconej. Z racji pierwszeństwa En-Lil zawiadywał niebem, a En-Ki ziemią. Stąd w Biblii określenie szatana „Pan tej ziemi”. Szatan to hebrajski wyraz oznaczający przeciwnika, więc jeden brat dla drugiego był szatanem. W grece to słowo brzmi diabolos i też nie ma nic wspólnego z żadnymi demonami. Zresztą w kościele rzymskim do dziś jest funkcja advocatus diaboli czyli po prostu reprezentant strony przeciwnej. A więc sformułowanie „adwokat diabła” nie bardzo ma sens…

Bracia się tłukli, ale za En-Lilem stało prawo, więc En-Ki dostało się gorsze, władza nad ziemią, czyli głównie nadzór nad kopalniami złota. Które były w Afryce, południowej. A więc „na dole” Ziemi. I ten dół Ziemi stał się siedzibą Pana tego świata. Czyli Piekłem. A plebani dorobili później do tego całą tę bzdurną demonologię.

A wogóle pogląd na demoniczne miejsce zwane piekłem zawdzięczamy Dantemu i nie ma to nic wspólnego z nauką rzymskiego kościoła, ale kto by się tam…

I we wszystkich mitologiach później piekło było na dole…

Mój boooożeeee. Jak tu jest inaczej. Już w samolocie, a jeszcze w Hong Kongu poczułem, że wkraczam w inny świat. Spokoju. W Nowej Zelandii unosi się aura spokoju, po prostu. Cóż za cudowne uczucie. I wszyscy tu są imigrantami… Poza Maorysami oczywiście, ale oni się tak wtopili w społeczność, że właściwie odróżnić się ich nie da.

Chociaż w gruncie rzeczy Maorysi też są imigrantami, tylko przypłynęli trochę wcześniej. Pierwotnie na wyspach Nowej Zelandii nie mieszkał nikt…

No i woda tu wiruje odwrotnie, ale tego dotąd nie udało mi się zaobserwować. Popływałem promami (fajne są), ale we wodzie jeszcze nie. Szukam wciąż jakiegoś noclegu bo wszystko to jest wściekle drogie. No chyba, że się tu zarabia, to jest dość tanio wtedy. A jestem w Auckland. Na prowincji ceny są na pewno niższe.

Zapytałem ich tu o związki z Wielką Brytanią. Nima. Były, ale odkąd Brytania weszła do Unii to już nic nie ma. To dlaczego nie zmieniliście flagi? (Flaga Nowej Zelandii ma Union Jack czyli oznaczenenie zależności od UK oraz krzyż południa, symbol położenia na południowej półkuli). Był taki projekt, premier przeprowadził referendum, ale zrobił to tak źle, że ludzie madchnęli ręką. Otóż przygotowano (ktoś, gdzieś) jakieś projekty flagi. Rząd wybrał kilka i kazał ludziom wybierać, a ludzie ich posłali na drzewo bo projekty były nędzne. Premier podał się do dymisji… Honorowo.

flaga-nowej-zelandii

http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/170319159-Nowa-Zelandia-Rzeka-Whanganui-zostala-uznana-za-osobe-prawna.html

http://www.polishexpress.co.uk/drogi-nie-bedzie-bo-moze-zdenerwowac-elfy-orzekl-islandzki-sad

Reklamy

2 thoughts on “No to jestem w Piekle

  1. Diabeł będący na dole to koncept stary jak świat. Nawet u nas była koncepcja drzewa życia – z ptakiem na koronie i wężem w korzeniach – Pan Nieba i Słońca Ładu na górze w Prawi i Pan Ziemi, Nocy, Ciemności, Pierwiastek dzikiej natury, jak również głębin, pod w Nawi – a miejscem ludzkości jest świat, Jawa. To samo w Wedyzmie u braci ArjoBraminów (a nawet u Majów czy w Egipcie). U góry Indra, u dołu Varuna na swym wodnym potworze – Makara – krokodylu… z trąbą słonia… robiącym za strażnika – jego głowa to częsty motyw po obu stronach podstawy schodów świątyń (jak u nas lwy, coś jak Ganesza?). Słowiański mit genezy ludzkości prawi, że Perun lub inny gromowładny zmienia się w ptaka – kaczkę i nurkuje po ziemię na dno Welesowej głębi i z niej lepi swoją mocą człowieka – mieszankę obu części natury (również w innej wersji, symboliczne połączenie cząstki męskiej i żeńskiej, bo u nas też był dualizm płciowy bóstw). PS. Taka ciekawostka o naszych krewnych z pogranicza Azji – Scytach – u nich jednostki obupłciowe były otaczane kultem, jako prorocze – w hinduizmie podobnie – zawsze „trzecia płeć” na weselu jako lucky charm…

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s