A to niespodzianka

Ćwiczyliśmy dziś rano Qi Gong w parku na Ursynowie. Kilka osób i ja w charakterze instruktora.

tai-chi

Przyłączył się do nas Chińczyk. Może bardziej próbował niż ćwiczył. Powiedział, że bardzo trudne… I że „oczień haraszo”…

A w Chinach (sic!) Chińczycy (sic!) przychodzą na pokazy Kung Fu (Wu Shu), na których występują Europejczycy i Amerykanie (sic!). Znak czasów.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s