Masaż tajski i głodny Budda

Pierwszą (i jedyną dotąd) styczność z masażem tajskim miałem w Polsce, kilka lat temu. Kiedy byłem poprzednio w Bangkoku to gdzie bym nie rzucił kamieniem to bym trafił w salon masażu. Ale żeby kto mnie tam wymasował to nie. Przez trzy tygodnie znalazłem jeden salon, w którym rzeczywiście masowali, ale byłem już tak zmęczony łażeniem, że nie wszedłem. Wszędzie indziej sam hepiend. Już nawet nie masaż z hepiendem tylko sam hepiend…

0masaz

Jak już wspominałem jestem teraz w nieco nieturystycznej okolicy to i salony masażu tu są. Mało, ale za to prawdziwe.

Edit 14.06.2018: a tu gdzie jestem teraz (Bangkok, też mocno nieturystyczna okolica) gabinetów masaży jest jak psów. Dziś znalazłem jeden, w którym masują niewidomi. Za 11 zł godzinny masaż. Nie ma fikuśnych wdzianek i aromatów, tylko solidne rzemiosło. I nie na podłodze tylko na niskich, masywnych stołach. Dostałem nawe prześcieradełko. Lokalsi nie dostali…

Jeśli miałbym masaż tajski określić jednym słowem byłoby to słowo „boli”. Momentami boli bardzo. Zwłaszcza jak się miało połamane paluchy… Masaż odbywa się na podłodze i jest wykonywany głównie łokciami i kolanami. Potem następuje naciąganie, ugniatanie i wyginanie wszystkiego czasem w kierunkach nieprzewidzianych przez naturę. Pani się nie spodobała najwyraźniej moja mimika, bo pytała czy okiej. I właściwie tyle jeśli chodzi o angielski.

A na koniec jest masowana głowa w tym uszy i twarz.

Kosztuje to 22zł za godzinę. Można dopłacić do wonnych olejków. Ja był dopłacił, żeby ich nie było… Trzeba się rozebrać do bielizny i założyć specjalne spodenki i koszulinę. Spodenki były za wielkie (ale to nie problem jak się leży), a koszulina za mała. Jesteś za duży – się dowiedziałem…

Ale masaż tajski polecam. Także masaż stóp.

Ludzkie ciało ma budowę holograficzną i dlatego możliwa jest refleksologia. Każdy organ ma swoje miejsce na stopie i odpowiednie ugniatanie go wpływa pozytywnie na ten organ.

Masaż odpręża, uwalnia z napięć, poprawia samopoczucie, pomaga rozluźnić mięśnie i stawy (o ile stawy da się rozluźnić). Boli, ale warto. I niedrogo. To jest ten łelness właśnie.

Kiedy przyszedłem na stoliku przed salonem jedna z masażystek ustawiała właśnie jedzenie. Pytam czy jej przeszkadzam w posiłku, a ona że nie, że to dla boga. Dopytałem potem inną po co to jedzenie. To dla Buddy. Ale dlaczego Budda potrzebuje jedzenia? Dlaczego to robicie? Nie wiedzą, robią bo taka tradycja. No i Budda jest postrzegany jako bóg… A jedzenie (i napoje) spotkać można oczywiście przy wszelkiego rodzaju kapliczkach.

Edit: dziś (12.06.2018) spotkałem człowieka, który mi wytłumaczył, że Budda potrzebuje jedzenia do magii, żeby robić dobre rzeczy dla wielu ludzi.

A że ja też byłem głodny to na ulicznym straganie kupiłem sobie trzy szaszłyczki po złoty dziesięć. Pytam co to, czy kura czy świnia. Pan nie kuma. To pytam czy hrum-hrum czy pok-pok-pok. A pan na to, że muuu. Śmiechom nie było końca.

0masaz2
Przy każdej kapliczce jest jedzenie i picie, ale (jak widać) nie jest potrzebna kapliczka, żeby dać buddzie jeść.

Dodatek ezoteryczny
Na poziomie energetycznym masaż tajski silnie oczyszcza. Bardzo silnie. Już sam udział w rytuale (miejsce, ubranie rytualne wszystkich zainteresowanych, kolejność wykonywania praktyk itd.) dużo daje. Efekt oczyszczania pozostaje na długo po. Szczególnie jak się do tego dołoży Qi Gong, nawet w podstawowej formie.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Masaż tajski i głodny Budda

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s