Azjaci kłamią

Znowu będzie, że narzekam, ale niechta. Jak ktoś się wybiera do Azji to powinien o tym wiedzieć. Azjaci kłamią. I nie jest to tutaj uważane, za jakiś problem czy działanie niemoralne, złe itd. Taka cecha, ciekawostka kulturowa, uroda taka. Ja tam tego nie rozumiem, ale to pewnie mój problem. Chińczycy powiedzą ci to, co (ich … Czytaj dalej Azjaci kłamią

Azjaci nie rozumieją pewnych idei – chodniki

Pisałem już, że Chińczycy nie kumają o co chodzi z tymi przejściami dla pieszych. Jeśli zaś idzie o chodniki to generalnie w całej Azji (którą odwiedziłem) nie mogą pojąć co jest z tymi chodnikami. W Chinach traktują je po prostu jako kawałek wolnej przestrzeni, którą można wykorzystać (no bo się marnuje) jako dodatkowe miejsce we … Czytaj dalej Azjaci nie rozumieją pewnych idei – chodniki

PayPal okazał się bezużyteczny w podróży

Czasem jest tak, że trzeba coś kupić. I czasem jest tak, że znacznie taniej jest on-line. A czasem się nie da nie-on-line. W płatnościach przydaje się PayPal, z którego korzystałem w Polsce. ALE... Konta PayPal nie można używać w innym kraju niż się je pierwotnie zarejestrowało. Jeśli wyjedziesz z Polski, konto trzeba zamknąć, pieniądze wypłacić … Czytaj dalej PayPal okazał się bezużyteczny w podróży

W Azji nie ma ciepłej wody, za to są robale

No nie do końca jest to prawda oczywiście. W Azji południowo-wschodniej przeważnie. W Tajlandii, na Filipinach w kranach nie ma ciepłej wody. W ogóle. Choć właściwie powinienem napisać, że nie ma wody zimnej, bo z kranu leci woda ciapława, lekko letnia. W Chinach też, choć tam to potrafi być zimno. Bardzo. Jeśli ktoś ma ochotę … Czytaj dalej W Azji nie ma ciepłej wody, za to są robale

W Chinach jest tak samo tylko lepiej

Chińczycy mają swoją wersję wszystkiego. Mają na przykład swojego własnego Steve'a Jobsa. Pisałem już o tym, że mają dość swobodny stosunek do praw autorskich. Mają więc własne Rolexy, które - zależnie od ceny - mogą chodzić jeden dzień lub całkiem długo. Można kupić właściwie każdy gadżet, ciuch, przedmiot każdej marki. Znaczy wyglądający i oznaczony jak … Czytaj dalej W Chinach jest tak samo tylko lepiej

Transport publiczny w Chinach

W Chinach jeżdżą autobusy. Wyjątkowe to jest niezmiernie. I te autobusy są tanie. Bardzo. Choć ceny biletów zależą od nie wiadomo czego. Do Linyi (80km) bilet kosztuje 9yuanów. Do miasteczka oddalonego o 20km 5yuanów. Za 8km trzeba zapłacić trzy. Zazwyczaj w autobusie oprócz kierowcy jeździ BardzoWażnaOsoba (poznaje się ją po tym, że jak jest na … Czytaj dalej Transport publiczny w Chinach

Hotele w Azji – uwagi praktyczne

Hotele w Azji to osobna sprawa. Pisałem już o tym trochę przy okazji Chin. W Tajlandii miejsce na nocleg warto wybierać po rekomendacji znajomych. Bangkok słynie z karaluchów. Są wszędzie. W restauracji dwa wisiały mi nad talerzem. W wielkim i eleganckim domu handlowym widziałem karalucha giganta, miał normalnie ponad 10cm licząc z wąsami. Jak nie … Czytaj dalej Hotele w Azji – uwagi praktyczne

Malezja, islam – zła opinia i uwagi praktyczne

O jak mi się nie podobało w Malezji. Spędziłem w Kuala Lumpur tylko dobę poznałem więc jedynie lotnisko i przedmieścia z tanimi hotelami. Jednak w tak krótkim nawet czasie kraj ten potwierdził chyba wszystkie stereotypy na temat islamu, a może konkretniej na temat muzułmańskiego państwa. Bo Malezja jest państwem muzułmańskim ze wszystkimi tego konsekwencjami, choć … Czytaj dalej Malezja, islam – zła opinia i uwagi praktyczne

Egzotyka #3 – lipna świątynia na betonowym szlaku (milijon zdjęć)

Góry Tianmeng też są lipne. Nazwa oznacza miejsce spotkania nieba i ziemi i jest zerżnięta z przecudnych Gór Tianmen (znamy je z Avatara jako Lewitujące Góry Alleluja). Na prawdę nazywają się Yimeng, ale pijarowsko/turystycznie/marketingowo lepiej jak się nazywają Tianmeng. To 240 kilometrów kwadratowych, z czego najważniejsze jest 96 w centrum. To miejsce słynne z powstania … Czytaj dalej Egzotyka #3 – lipna świątynia na betonowym szlaku (milijon zdjęć)