Ach, medytacja! Czyli co??

Na temat medytacji jest masa mitów, nieporozumień i zwyczajnych przekłamań. A medytacja to prawdopodobnie najważniejsza aktywność, jaką podejmuje (jeśli podejmuje) człowiek. Jest zupełnie niezbędna jeśli chodzi o jakikolwiek rozwój osobisty i spokojnie mogłaby zastąpić sporą część leków i terapii. A wiem co mówię… I nie umiemy medytować zazwyczaj.

Medytacja jest obecna w tradycjach religijnych, magicznych i nowoczesnych nurtach samorozwoju.

Pomaga uwolnić się od bólu. Tak robią na przykład mnisi buddyjscy i sam też tego doświadczyłem. Pomaga uwolnić się od lęku i uodpornić nań. To też umiem zrobić.

Bardzo chciałem nauczyć się medytować. Czytałem więc rożnego rodzaju książki, poradniki i publikacje. Uczyłem się w różnych szkołach, od różnych nauczycieli. Uczyłem się różnych rodzajów medytacji i w różnych miejscach na świecie.

Spędziłem wiele godzin na bezowocnych próbach dopóki nie zrozumiałem kilku fundamentalnych spraw. Bo właśnie zrozumienie jest kluczowe.

Czytałem kiedyś wspomnienia buddyjskiego mnicha, który spacerował po plaży w USA i zobaczył człowieka, który siedział na plaży i zapamiętale machał rękoma. Kiedy zobaczył mnicha podszedł doń i poprosił o wskazówki do medytacji. Mnich zapytał go co właśnie robił. Medytowałem – odpowiedział mężczyzna. Wyczytałem w książce, że trzeba mieć ręce jak skrzydła sępa, żeby przyjąć właściwą pozycje do medytacji…

Tak więc nie da się nauczyć medytacji z książek. Potrzebny jest nauczyciel i to dobry.

Poznałem kilkadziesiąt (sic!) różnych metod medytacji. W większości to po prostu brednie. Albo jedynie narzędzia, które mają w medytacji pomagać, a nie być celem samym w sobie. Medytacja to koncentracja na teraz, na chwili obecnej. Bez troski o to co było i o to co będzie. Teraz. W chwili obecnej nie ma strachu, niepokoju. Jest to co jest. A my niemal stale żyjemy w przeszłości – roztrząsając co było, albo w przyszłości – martwiąc się o to co będzie.

I jedną z technik, która pomaga w medytacji jest koncentracja na oddechu, o czym tak ładnie opowiada Mingyur Rinpocze:

 

Ale i to nie jest dokładnie to o co chodzi…

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s